Prawo cywilne, Prawo gospodarcze, Spółki handlowe

Odpowiedzialność członków zarządu w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością będącej komplementariuszem w spółce komandytowej.

W obrocie spotykamy się coraz częściej z konstrukcją spółki komandytowej, w której komplementariuszem jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. O zaletach tejże konstrukcji pisze się już niemal we wszystkich branżowych mediach, powołując w zasadzie dwa koronne argumenty. Po pierwsze ograniczenie odpowiedzialności za zobowiązania spółki komandytowej, po drugie zaś możliwość daleko idącej optymalizacji podatkowej i uniknięcie faktycznego podwójnego opodatkowania zysków w „samej” spółce z o.o. Komandytariusze bowiem opodatkowani są podatkiem PIT, a podwójne opodatkowanie zysków komplementariusza może być ograniczone nawet do 1% zysków osiąganych przez spółkę z o.o., działającej w ramach spółki komandytowej.

Przybliżę pokrótce kwestię odpowiedzialności członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – komplementariusza spółki komandytowej. Tym bardziej problem wydaje się być ciekawy bowiem w piśmiennictwie zazwyczaj rozstrzyga się odpowiedzialność komeplementariusza – osoby fizycznej, rzadko zaś osoby prawnej.

W spółce komandytowej z udziałem spółki z o.o. mamy do czynienia z pośrednim zarządzaniem spółką komandytową przez członków zarządu spółki z o.o. To właśnie zarząd spółki z o.o. faktycznie prowadzi sprawy spółki komandytowej oraz reprezentuje ją na zewnątrz. Zgodnie bowiem z art. 117 Kodeksu spółek handlowych spółkę komandytową reprezentują komplementariusze, którzy z mocy umowy spółki lub prawomocnego orzeczenia sąd nie zostali pozbawieni prawa do jej reprezentacji.

Jeśli idzie natomiast o kwestię  prowadzenia spraw spółki to komandytariusz nie ma prawa ani obowiązku prowadzenia tych spraw, chyba że umowa spółki stanowi inaczej. Komandytariusz musi wyrazić zgodę w sprawach przekraczających zakres zwykłych czynności. Umowa spółki komandytowej może jednak wyłączać konieczność uzyskania takiej zgody i tym samym oddać całość prowadzenia spraw i reprezentacji w ręce zarządu spółki z o.o. – komplementariusza.

Spółka z ograniczona odpowiedzialnością jako komplementariusz odpowiada bez ograniczeń za zobowiązania spółki komandytowej, całym swoim majątkiem, solidarnie z pozostałymi wspólnikami i spółką. Odpowiedzialność ta jest odpowiedzialnością subsydiarną. Tym samym wierzyciel spółki będzie mógł sięgnąć do majątku spółki z o.o. dopiero wtedy, gdy egzekucja z majątku spółki komandytowej okaże się bezskuteczna. Oczywiście nie narusza to w ogóle interesów majątkowych wspólników spółki z o. o. (którymi są zazwyczaj osoby fizyczne będące również komandytariuszami w spółce komandytowej, w której ta spółka jest komplementariuszem) bowiem oni za zobowiązania spółki z żadnym przypadku nie odpowiadają.

Mając więc na uwadze powyższe, wierzyciel chcąc uzyskać zaspokojenie musi sięgnąć do majątku spółki komandytowej, a jeśli ta majątku nie posiada, zwrócić się do spółki z o. o. – komplementariusza, która za zobowiązania odpowiada subsydiarnie i cały swoim majątkiem. Nie stanowi to oczywiście gwarancji wypłacalności takiej spółki, może się bowiem zdarzyć, że i spółka z ograniczoną odpowiedzialnością – komplementariusz, majątku potrzebnego do zaspokojenia wierzyciela mieć nie będzie. W takiej sytuacji wierzycielowi pozostaje więc skorzystać z regulacji art. 299 Kodeksu spółek handlowych normującego subsydiarną odpowiedzialnością członków zarządu spółki z o.o.Warto szybko przytoczyć jego brzmienie:

„Art. 299 §1 . Jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania.

§2. Członek zarządu może się uwolnić od odpowiedzialności, o której mowa w § 1, jeżeli wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub wszczęto postępowanie układowe, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęcie postępowania układowego nastąpiło nie z jego winy, albo że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęcia postępowania układowego wierzyciel nie poniósł szkody.

§ 3. Przepisy § 1 i § 2 nie naruszają przepisów ustanawiających dalej idącą odpowiedzialność członków zarządu.”

W tej sytuacji więc członkowie zarządu odpowiadać będą za zobowiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, które de facto są zobowiązaniami spółki komandytowej.

Aby wierzyciel mógł skorzystać z masy majątkowej członków zarządu musi w pierwszej kolejności pozwać spółkę komandytową, następnie uzyskać klauzulę wykonalności (w razie bezskuteczności egzekucji z majątku spółki) na komplementariusza i dalej, w razie bezskuteczności egzekucji z jego majątku (majątku spółki z o.o.) wierzyciel będzie zmuszony pozwać członków zarządu takiej spółki.

Reasumując warunkiem odpowiedzialności członka zarządu spółki z o. o. będącej komplementariuszem jest dwukrotnie stwierdzona bezskuteczność egzekucji – najpierw wobec spółki komandytowej, następnie zaś spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. W praktyce więc wierzycielowi może się zwyczajnie nie chcieć dochodzić należnej mu zapłaty od członków zarządu, zwłaszcza wtedy gdy jego wierzytelność jest relatywnie niewielka. Owa drabina odpowiedzialności nie zniechęci natomiast „dużych” wierzycieli, niemniej trzeba się liczyć z tym, że członek zarządu będzie szukał w takim procesie dość szerokich przyznanych mu przez ustawodawcę możliwości obrony przed odpowiedzialnością osobistą. To już jednak z pewnością nie jest materia na ten wpis. O odpowiedzialności członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, o której mowa w art. 299 Kodeksu spółek handlowych pewnie jeszcze kiedyś napiszę.